Dzieje się wokół trochę, nie powiem, zjawisk skłaniających do dyskusji a nawet kłótni. To jest to co politycy lubią najbardziej i garną się do tego, aby obowiązkowo pierwsi stanąć w szeregu, zabierając głos wedle wytycznych tej czy innej centrali. PiS tu nie odpuszcza, nie ustępuje pola innym, zawzięcie walczy o bycie ma wierzchu, i do boju kieruje swoich żołnierzy. I to jest to, co mnie nieco zastanawia, to znaczy, dlaczego do zabierania głosu w sprawach o których nie zawsze mają pojęcie, wysyłają największych idiotów i kompletnych kretynów.
Czytaj dalej „IDIOCI DO BOJU”NIEDOLECZONY FRUSTRAT
Kaczyńskiego dopiero co wypuścili ze szpitala (pytanie czy powinni) a już udaje, że rządzi i dzieli, nie mówiąc o tym, że nieudolnie też udaje, że jest jakoby normalny. Na dzień dobry wydarł ryja na media, że nie pokazują tego co wedle niego trzeba. Powinny mówić o sukcesach (jakich, konkretnie nie sprecyzował), a nie o kłótniach i sporach w owej dysfunkcyjnej, przemocowej i patologicznej generalnie rodzinie. Tam rękoczyny są już na porządku dziennym. Co Kaczyńskiemu do mediów tego zupełnie nie rozumiem, ale wiem, że ludzie niestabilni emocjonalnie, psychiatrycznie upośledzenie, geriatryczne zaawansowani tak czasami mają.
Czytaj dalej „NIEDOLECZONY FRUSTRAT”ACH TE KADRY
Kadry pana von Snusa budzą podziw, w sensie takim również, że trzeba się mocno starać, żeby znaleźć takie oryginały. Szefową jego tzw. biura wydarzeń (obojętne co to znaczy) jest Anna Plakwicz (📷↑), wcześniej wraz z Piotrem Matczukiem właścicielka agencji Solvere, specjalizującej się przede wszystkim w oczernianiu przeciwników politycznych PiS. Szczerze mówiąc ich dorobek na tym właśnie polu budzi rodzaj podziwu1.
Czytaj dalej „ACH TE KADRY”TAKI DROBIAZG
Taka jedna co się wabi Anita Czerwińska z domu Popiołek (to ta co za postawiony obiad dawała się macać Jenotowi 📸↓) głosi, że „Polacy mają prawo wiedzieć, kim jest druga osoba w państwie! Czas na jasne odpowiedzi. Zgadzasz się?„. Pani Anita, to oczywiście jak na PiS przystało, klasyczny pustak, rozpoznany, zdiagnozowany, druga liga niestety, nie mniej skoro pyta, to odpowiadam. Otóż, mam wrażenie, a w zasadzie niepodważalne wręcz przekonanie, że Polacy doskonale wiedzą kim jest druga osoba w państwie, natomiast ni kuta nie mają pojęcia, kim do chuja pana jest ta osoba pierwsza. Zgadzacie się?
Czytaj dalej „TAKI DROBIAZG”GOŃ SIĘ PAN, PANIE ROSE
Starcie pod tytułem Rose versus Czarzasty jest o tyle interesujące, że pokazuje iż w Polsce rozdwojenie jaźni jest procesem permanentnym, zapisanym pewnie w naszych genach, obok genu serwilizmu i fałszywej dumy. De facto mamy do czynienia z przypadkiem takim oto, że przedstawiciel obcego państwa (mocarstwa), nota bene ortodoksyjny Żyd Thomas Rose, tonem nie znoszącym sprzeciwu, dyktuje nam co mamy zrobić z marszałkiem sejmu Czarzastym, którego on, nie uznaje, nie chce znać i w ogóle ma go w pompce, bo tak mu kazał pedofil Donald. Znacząca część polskiej pato-prawicy, na wszelki wypadek umówmy się że wszyscy, pieje z zachwyty, bije mu brawa i w pełni identyfikuje się z popychadłem Tru(m)pa, tak btw, gościa o niemieckich również korzeniach. Ale to być może drobiazg.
Czytaj dalej „GOŃ SIĘ PAN, PANIE ROSE”CZY ON NADAL LUBI TRU(M)PA?
Jedno jest pewne: dostawca towaru, zwłaszcza specjalnego znaczenia, zawsze odczuwa pewną więź z klientem i na odwrót też to tak działa. Natomiast w świetle tego co dowiadujemy się o Tru(m)pie, w zasadzie co wiedzieliśmy, teraz tylko zyskujemy pewność, że tak było, pytanie jest więc bez sensu, bo znamy chyba odpowiedź. Jeśli już, to należałoby zapytać, jak normalny i w miarę porządny człowiek (nie dotyczy to naszego bohatera), może lubić owego amerykańskiego idiotę i kryminalistę. I już pal sześć ten wątek z polskimi żołnierzami, w obronie których nominalny ich zwierzchnik nawet palcem nie kiwnął. Jeśli ktoś ma wszystkie klepki na miejscu, a geny jako tako uporządkowane, bez oznak istotnych błędów w kodzie, tego typu pytanie może być obraźliwie. Czy owe warunki są spełnione, w przypadku obu zestawianych tu z sobą osobników? No nie wiem (możecie to uznać jako ucieczkę od udzielania jednoznacznej odpowiedzi).
Czytaj dalej „CZY ON NADAL LUBI TRU(M)PA?”GOOD JOB AMERICANS?
Półgłówki z ICE zamordowały w Minneapolis kolejnego człowieka, tym razem był to 37-letni Alex Jeffrey Pretti, pielęgniarz i eks żołnierz. Tylko dlatego, że filmował działania patusów i stanął w obronie pewnej kobiety napastowanej przez owych bandziorów z ICE. I pomijając już te wszystkie gratulacje płynące ze strony niegodnych nawet wspominania z imienia i nazwiska prawaków, zdzirusów i dzikusów, to czekam z ciekawością, a i pewną niecierpliwością, kiedy – jak sytuacja dalej będzie się tak rozwijała – odstrzelony zostanie pierwszy icek, godny lub niegodny spoczywania w pokoju. W tym kierunki moim zdaniem wszystko to zmierza.
Czytaj dalej „GOOD JOB AMERICANS?”SZYMKOWI COŚ NA DEKIEL SPADŁO
Szymon Hołownia…, co z nim jest nie tak, wytłumaczcie mi to. Szczerze mówiąc, to zawsze było z nim coś nie teges; znam/znałem go z różnych takich starotelewizyjnych jeszcze układów, no i pamiętam, że zawsze był z lekka zakręcony jeśli nie pokręcony, słodki nieznośnie, czasem badyl i buc, buńczuczny picuś, byle tylko zrobić wrażenie, byle być w centrum uwagi, co nie wszyscy kupowali. Wydawał się jednak per saldo niegroźnie pierdolnięty. Moje zdanie jest takie, że kandydat na księdza, czy zakonnika (jeden chuj w sumie), jeszcze w tym z jakichś powodów kompletnie nie spełniony, nigdy nie może być normalny i nigdy nie powinien być traktowany zbyt poważnie.
Czytaj dalej „SZYMKOWI COŚ NA DEKIEL SPADŁO”SZYSZKA W TYŁKU
Wygląda na to, że Tru(m)p zaaplikował Naćpan Nawrockiemu szyszkę w dupę. Może Naćpan Karol to akurat lubi, nic na ten temat póki co nie wiemy, nie mniej szyszeczka jest, siedzi i może uwierać. No bo sami powiedzcie, czy zaproszenie go do tej niby Rady Pokoju, gdzie jeśli Naćpan zaproszenie przyjmie, usiądzie być może obok także przez Tru(m)pa zaproszonego Putina, nie jest dla Naćpana Rezydenta problemem?
Co w tej sytuacji zrobić? Odmówić, to narazić się Tru(m)powie, wielkiemu Naćpana jakoby przyjacielowi, prawie że na pewno pies jebał dobre relacje, foch pomarańczowego, może koniec przyjaźni, zaś przyjęcie… no cóż. Wali się w gruzy zawzięcie budowana od początku tej nieszczęsnej rezydentury narracja o jakoby antyruskich nastrojach i u rezydenta i w jego otoczeniu, że z Putinem to nigdy, żadnych relacji, uścisków i głaskania się po jajeczkach, nawet gdyby Lwów za darmo obiecali. Więc jak myślicie co w tej sytuacji z tą szyszką zrobi Naćpan Karol?
Czytaj dalej „SZYSZKA W TYŁKU”
